45-letnia kobieta została aresztowana na trzy miesiące po tym, jak kierowała pojazdem z blisko 4 promilami alkoholu w organizmie. To już druga tego typu sytuacja w jej życiu, ponieważ kilka dni wcześniej również została zatrzymana przez policję za jazdę po pijanemu. Dodatkowo, kobieta usłyszy zarzuty za naruszenie nietykalności cielesnej oraz znieważenie policjantów i pielęgniarki w szpitalu. Grozi jej do 3 lat więzienia.
W miniony wtorek, 12 maja, policjanci otrzymali zgłoszenie od kobiety, która próbowała zatrzymać pijaną kierującą oplem vectra. Mimo prób uniemożliwienia dalszej jazdy, 45-latka odjechała, a chwilę później wjechała do rowu. Policjanci szybko przybyli na miejsce, gdzie zatrzymali kobietę, która jak się okazało, miała blisko 4 promile alkoholu. W trakcie interwencji była agresywna, nie reagowała na polecenia mundurowych, a także naruszyła ich nietykalność. Po przewiezieniu do szpitala, jej agresja skierowała się również na pielęgniarkę. Samochód został odholowany na policyjny parking.
Po wytrzeźwieniu, 45-latka usłyszała zarzuty dotyczące prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz znieważenia funkcjonariuszy. 15 maja sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania na trzy miesiące, na wniosek prokuratora. Kobieta była już wcześniej zatrzymywana - 1 maja w Zakopanem również prowadziła pojazd mając 2.6 promila alkoholu w organizmie.
Policja dziękuje świadkowi za interwencję, która umożliwiła zatrzymanie nietrzeźwej kierującej.

